Strona główna Samorząd Linki dot. Dzielnicy Historia Włoch  Zdjęcia Artykuły Księga Gości Forum Kontakt i opinia o stronie
Wiadomości
(redakcja własna):

Aby przeczytać całość lub skomentować, kliknij treść wiadomości
* * * * * * *
<< Powrót Włochy też się budują
ZDM: Modernizacja Alej Jerozolimskich
Projekt węzła Łopuszańska
Czy będziemy mieć RYNEK we Włochach?
* * * * * * *
Zapraszam Was na nową stronę:
"Nasze Włochy"; 
poświęconą również tematom włochowskim, ale od strony "co można i trzeba zmienić we Włochach".

Z naszej Dzielnicy

  1. Nadzieja dla Włoch? Unia daje na lotnisko w Modlinie
  2. Stacja Niedźwiadek za trzy lata?
  3. Poszerzają Aleje Jerozolimskie
  4. Poślizg z terminalem na Okęciu
  5. Startuje nowy pas na Okęciu
  6. Aleje Jerozolimskie dalej poszerzane
  7. Następne bezkolizyjne skrzyżowanie Al. Jerozolimskich
  8. Pod samolotami bez podatku
  9. Duże zmiany komunikacyjne: w Śródmieściu, na Bemowie, w Ursusie, we Włochach, na Białołęce i Targówku
  10. Centrum Woli i zagospodarowanie Odolanów
  11. Rusza remont kultowego kina
  12. Powróćmy jak za dawnych lat...
  13. EFS: Od szkolenia do zatrudnienia
  14. Wspólny bilet także w pociągach WKD
  15. Od 1 stycznia wspólny bilet na kolej i komunikację bez dopłat
  16. PiS rządzi Włochami, a PO-PiS Rembertowem
  17. Wkrótce koniec udręki pasażerów pociągów podmiejskich
  18. Na wydłużonej trasie Szybka Kolej Miejska notorycznie się spóźnia
  19. O projektach kina "Olsztyn" i basenu
  20. SKM dojeżdża do Wesołej
  21. Otwarcie nowych wiaduktów w Al. Jerozolimskich
  22. KONKURS
  23. DZIŚ I JUTRO W OBLICZU NOWO-LAZUROWEJ!
  24. Historia rodzin włochowskich
  25. Ze strony Urzędu Warszawa-Włochy - 2 czerwca 2006
  26. Droga ekspresowa N-S
  27. PARK KOMBATANTÓW - plany i realizacja
  28. Tablica pamiątkowa przy Świerszcza

Nadzieja dla Włoch? Unia daje na lotnisko w Modlinie

Krzysztof Śmietana; 2007-07-13, ostatnia aktualizacja 2007-07-13 23:30

Mazowsze wywalczyło jednak unijne pieniądze na lotnisko w Modlinie, które ma odciążyć warszawskie Okęcie. Termin otwarcia portu zależy od tego, kiedy uda się uzyskać wszystkie pozwolenia
Zobacz powiekszenie
Materiały inwestora
Tak ma wyglądać terminal na lotnisku w Modlinie, zaprojektowany przez zespół architektów z pracowni Stefana Kuryłowicza
Jeszcze kilka tygodni temu Komisja Europejska mówiła, że nie da pieniędzy na żadne lokalne lotnisko na Mazowszu. Bo - jak napisaliśmy tydzień temu w "Gazecie" - władze województwa chciały dofinansowania aż czterech portów. Oprócz Modlina innych wojskowych: w Sochaczewie, Mińsku Mazowieckim i Radomiu.

- To, że zgłosiliśmy tyle lotnisk, nie było naszym widzimisię. Te porty znalazły się w rządowym "Programie rozwoju sieci lotnisk" - usprawiedliwiał się w piątek Jacek Kozłowski, wicemarszałek Mazowsza. Za sukces województwa uważa przekonanie przedstawicieli Komisji Europejskiej, by jednak przekazać pieniądze przynajmniej na Modlin. Przygotowanie przebudowy akurat tego lotniska jest najbardziej zaawansowane. Unia Europejska da na tę inwestycję aż połowę potrzebnej kwoty, czyli ok. 85 mln zł. Resztę musi znaleźć spółka powołana do uruchomienia lotniska. Tworzą ją: Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, Agencja Mienia Wojskowego, samorządy Mazowsza i Nowego Dworu Mazowieckiego.

Według niektórych ekspertów włączenie do spółki PPL-u hamuje szybkie uruchomienia lotniska. - Jej zależy, żeby jak najwięcej linii lotniczych korzystało z drogiego Okęcia - twierdzi Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu.

Z Modlina mają startować przede wszystkie tanie linie lotnicze. Właściwie nie ma już jednak szans, by samoloty pasażerskie pojawiły się tam jesienią przyszłego roku, a taki termin do niedawna podawało Ministerstwo Transportu. Władze Mazowsza liczą, że stanie się to w 2009 r. Przeciąga się zwłaszcza przygotowanie raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. Wojewoda mazowiecki żąda poprawek, bo samoloty nie mogą zagrażać licznym ptakom, które żyją w okolicy. Potem trzeba uzyskać pozwolenie na budowę i zgody Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Najwcześniej w 2010 r. uda się zakończyć przebudowę linii kolejowej do Modlina wraz z istniejącą bocznicą na lotnisko. Dzięki temu będzie można szybko dojechać pociągiem do portu z centrum Warszawy. Jeśli zacznie on działać przed uruchomieniem połączenia kolejowego, na lotnisko trzeba będzie jeździć samochodem lub autobusem zakorkowaną trasą gdańską przez Łomianki.

Jak twierdzi wicemarszałek Kozłowski, zdobycie pieniędzy na lotnisko w Modlinie nie przekreśla szans innych portów na Mazowszu. Najpierw trzeba jednak sporządzić dokładne prognozy ruchu lotniczego. Mimo to o unijne pieniądze będzie można walczyć dopiero po 2010 r. Wcześniej nie dadzą ich także władze Mazowsza.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna


Stacja Niedźwiadek za trzy lata?

Gazeta Wyborcza; śmik; 2007-04-22, ostatnia aktualizacja 2007-04-22 12:05

Przy osiedlu Ursus Niedźwiadek wreszcie ma powstać stacja kolejowa. Miasto chce ją budować wspólnie z kolejarzami.

Zarząd Transportu Miejskiego rozmawiał na ten temat z szefami spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Nowy przystanek ułatwiłby podróż do centrum tysiącom mieszkańców Ursusa, którzy teraz nie mogą zbyt łatwo dotrzeć do stacji kolejowej w centrum dzielnicy. Podróż autobusem do Śródmieścia w godzinach szczytu zajmuje zaś nawet godzinę. Po zbudowaniu przystanku pociągiem będzie można dojechać do centrum w ciągu 17 minut.

Inwestycja ma kosztować ok. 20 mln zł. Stacja byłaby gotowa w 2009 r. Budowę mają wspólnie finansować władze miasta i Polskie Linie Kolejowe.
W przyszłym roku mają powstać dwa nowe przystanki na linii radomskiej - przy Al. Jerozolimskich i przy al. Żwirki i Wigury. W kolejnym etapie będą budowane przystanki m.in. obok centrów handlowych: Arkadia, Wola Park i Fort Wola, a także na linii średnicowej przy Nowym Świecie.


Poszerzają Aleje Jerozolimskie

Gazeta Wyborcza: śmik; 2007-04-18, ostatnia aktualizacja 2007-04-18 23:23

Pechowo, bo od awarii koparki zaczęła się wczoraj przebudowa kolejnego odcinka Al. Jerozolimskich. W ciągu roku mają powstać m.in. dwie estakady nad rondem Dudajewa we Włochach

Prace przygotowawcze obok skrzyżowania z Popularną przy hipermarkecie Leclerc trwały tylko kilkadziesiąt minut. Zaraz po przyjeździe koparka się zepsuła i trzeba było przerwać zdzieranie trawnika. Wkrótce robotnicy firmy Strabag zaczną przekładać instalacje podziemnie. Specjalne maszyny będą zaś wbijać pale pod estakadę nad rondem. - Na razie nie będzie żadnych utrudnień w ruchu.
Ulica zostanie nieco zwężona za miesiąc. Cały czas kierowcy będą mieli do dyspozycji przynajmniej po dwa pasy w każdym kierunku - zapowiada Adam Stawicki, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.

Oprócz budowy estakad nad rondem Dudajewa odcinek od wiaduktu nad linią WKD do ul. Łopuszańskiej zostanie poszerzony do trzech pasów w każdym kierunku. Obok powstaną też chodniki i ścieżki rowerowe.
Przebudowa potrwa do 30 maja przyszłego roku.
W kolejnym etapie - w latach 2008-09 - ma być przebudowane skrzyżowanie Al. Jerozolimskich z Łopuszańską. Powstanie tu ogromny trójpoziomowy węzeł.

Poślizg z terminalem na Okęciu

Krzysztof Śmietana; 2007-04-20, ostatnia aktualizacja 2007-04-19 21:35

Nowa hala odlotów na lotnisku Okęcie raczej nie zostanie oddana w terminie, czyli 30 kwietnia. W trakcie odbioru pojawiło się mnóstwo zastrzeżeń

Na razie do nowego terminalu trafiają tylko pasażerowie przylatujący do Warszawy. Zgodnie z planem za dziesięć dni podróżni mieli zacząć korzystać z nowej, przestronnej hali odlotów.

Dzięki temu wielu z nich uniknęłoby odprawy w ogromnym ścisku. W oddawanym terminalu szybciej będzie można dostać się na pokład. Zamiast wsiadać do autobusu dowożącego do samolotów, do większości z nich pasażerowie mają teraz wchodzić przez tzw. rękawy.
Cały artykuł: Gazeta Wyborcza

Startuje nowy pas na Okęciu

Krzysztof Śmietana, Dariusz Bartoszewicz; 2007-03-20, ostatnia aktualizacja 2007-03-20 11:48

Władze warszawskiego lotniska znów myślą o jego rozbudowie. Wspólnie z drogowcami muszą szybko rozwiązać problem. Nowy pas koliduje z planowaną trasą ekspresową na południowych obrzeżach miasta

- Znowu pracujemy nad planem rejonu Okęcia. To jego reaktywacja - mówi "Gazecie" jego główny autor Krzysztof Domaradzki. Przypomina, że na lotnisku można zlikwidować krótszy pas, który teraz krzyżuje się z głównym. A potem dobudować do niego drugi, równoległy. To pozwoliłoby na obsługę ponad 20 mln pasażerów rocznie.

Prace nad planem zaczęły się aż dziewięć lat temu. Jego wariant z nowym pasem wywołał protesty mieszkańców okolic lotniska. Dlatego trafił do szuflady. Teraz wraca jak bumerang. - Budowę pasa może jednak uniemożliwić planowane przedłużenie autostrady A2. Jest kolizja - ostrzega urbanista.

Wygiąć trasę lub schować

Przedstawiciele Ministerstwa Transportu nie wykluczają, że postawią na rozbudowę Okęcia, bo budowa nowego międzynarodowego lotniska pod Warszawą staje się coraz mniej realna. Trzeba by na nie wydać kilka miliardów euro (razem z wytyczeniem dojazdów).

- Na nowy pas trzeba zarezerwować miejsce - mówi Artur Burak, rzecznik Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze".

Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu z Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR", przyznaje: - Rezerwa pod nowy pas jest konieczna. Dalsza rozbudowa Okęcia to dobry pomysł. Skoro teraz na nowy terminal przeznaczamy 260 mln dol., to dlaczego dalej nie powiększać portu. Oczywiście będzie się to wiązać ze zwiększeniem hałasu. Dlatego okolicznym mieszkańcom należy się zadośćuczynienie. Tych, którzy mają domy blisko lotniska, pewnie czeka wysiedlenie za odszkodowaniem. Dalszym sąsiadom trzeba będzie wymienić okna - wylicza Furgalski.

Władze Okęcia i drogowcy już wiedzą, że nowy pas startowy zbudowany w okolicach wyremontowanego ostatnio schroniska Na Paluchu kolidowałby z południową obwodnicą Warszawy. To trasa ekspresowa, która ma prowadzić od autostrady A2 skrajem Ursusa, Włoch, a potem tunelem pod Ursynowem, mostem do Wawra i dalej na Siedlce. Pas startowy znalazłby się zbyt blisko tej drogi, dlatego pilnie trzeba zmienić jej przebieg.

- Decyzja lokalizacyjna na budowę tej drogi jest już wydana. Nikt nie pomyślał o nowym pasie. A wystarczy ją przesunąć ok. 100 m na południe, by zapewnić lotnisku w przyszłości rozwój - uważa Krzysztof Domaradzki. W grę wchodzi też zagłębienie arterii w tunelu.

- Wybrany wariant niedługo przekażemy ministrowi transportu - zapowiedział wczoraj Wojciech Dąbrowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg na Mazowszu. Trzeba się spieszyć, bo proponowane zmiany mogą opóźnić budowę trasy - jej pierwszy odcinek od Piastowa do ul. Puławskiej miał być gotowy w 2009 r.

Zyska Ursynów, straci Piaseczno

Dodatkowy pas na Okęciu znacznie poprawiłby przepustowość lotniska - mogłoby z niego startować znacznie więcej samolotów. Dzięki maszyny przestałyby latać nad nad Ursynowem i i częścią Ursusa. Za to przybyłoby ich nad Piasecznem, Iwiczną i częścią Włoch.

Rozbudowa Okęcia nie byłaby tania, bo oprócz nowego pasa trzeba by m.in. wznieść nowy terminal od strony al. Krakowskiej i połączyć go ze starym np. podziemną kolejką. Według szacunków firmy Polconsult za te inwestycje trzeba by zapłacić ok. 4,8 mld zł. To jednak kilkakrotnie mniej niż budowa nowego lotniska.

Przeciwnikiem rozbudowy Okęcia jest Janusz Piechociński, były szef sejmowej komisji infrastruktury, teraz radny Mazowsza. - Nie wyobrażam sobie, by do nowego pasa dało się przekonać okolicznych mieszkańców. Powrót do tych pomysłów może znacznie opóźnić budowę południowej obwodnicy Warszawy - uważa.

Komentarz

Planując przyszłość stołecznego lotniska, rządzący wpadają ze skrajności w skrajność. Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy żądał, by je gdzieś przenieść. Miejsce mieli podpowiedzieć zagraniczni doradcy. Stwierdzili, że niedawno rozbudowany terminal na Okęciu należałoby za jakiś czas zamknąć i postawić nowy pod Mszczonowem, ok. 50 km od Warszawy.

Teraz wraca koncepcja sprzed lat: wytyczamy nowy pas około kilometra na południe od obecnego. Tylko że ktoś inny zaplanował już w tym miejscu drogę.

To pokazuje, w jak beztroski sposób szykuje się u nas strategiczne inwestycje. W dodatku sąsiedzi Okęcia zdążyli się już przyzwyczaić, że nowego pasa startowego nie będzie. Przekonać ich do niego to coś bardzo karkołomnego. W odszkodowania nie uwierzą, bo Porty Lotnicze zdążyły już pokazać, że nie są skore do ich wypłat.

A szkoda, bo Okęcie z dwoma równoległymi pasami startowymi oznaczałoby koniec latania nad Ursynowem. To także korzyść dla całej Warszawy. Lepiej mieć główne lotnisko pod nosem i dodatkowe w miarę blisko - w Modlinie czy Sochaczewie - niż jeździć daleko pod Mszczonów.

Jarosław Osowski

Porozmawiajmy o tym zagrożeniu, może razem uda się coś zrobić - zapraszam na moje Forum Prywatne na portalu Gazeta.pl: "Stare i Nowe Włochy"

Aleje Jerozolimskie dalej poszerzane

Krzysztof Śmietana; 2007-03-20, ostatnia aktualizacja 2007-03-20 21:01

Dalszy ciąg przebudowy Alej Jerozolimskich we Włochach: w kwietniu zaczną się prace między wiaduktem nad linią WKD a Łopuszańską. W tym roku miasto zapowiada też poszerzenie Modlińskiej i ul. Poleczki w stronę lotniska

Błyskawicznie udało się tym razem znaleźć wykonawcę remontu. Od otwarcia kopert do podpisania umowy minęły zaledwie trzy tygodnie. Przypomnijmy, że przy przebudowie poprzedniego odcinka Alej w okolicach Blue City wybieranie firmy ciągnęło się w nieskończoność. Z powodu protestów Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych rozpoczęcie robót opóźniło się prawie o rok. W końcu zwycięzcą przetargu został Strabag.

Tak samo jest i tym razem. Do końca maja przyszłego roku firma musi poszerzyć Al. Jerozolimskie do trzech pasów w każdą stronę od wiaduktu nad torami WKD niemal do skrzyżowania z ul. Łopuszańską. Powstaną też dwie estakady nad rondem Dudajewa koło hipermarketu Makro (skrzyżowanie z Popularną).

Roboty zaczną się w kwietniu. Kierowcy na pewno muszą się liczyć z utrudnieniami. Wykonawca obiecuje jednak, że cały czas kierowcy będą jeździć dwoma pasami w każdym kierunku.

W połowie przyszłego roku ma się zacząć przebudowa dalszego odcinka Alej. Na skrzyżowaniu z ul. Łopuszańską ma powstać ogromny trójpoziomowy węzeł. Według zapowiedzi Zarządu Dróg Miejskich będzie gotowy w 2009 r.

A jakie inwestycje drogowe zaczną się jeszcze w tym roku? Ich listę wczoraj przedstawił wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz. Zapowiedział poszerzenie ul. Modlińskiej na granicy Warszawy i Jabłonny. Dzięki temu uda się zlikwidować wąskie gardło, które jesienią powstałoby po otwarciu obwodnicy tej miejscowości.

Drugą jezdnię ma też zyskać ul. Poleczki od Puławskiej do powstającego wiaduktu nad torami linii radomskiej. To nowy dojazd do lotniska na Okęciu. Prezydent Wojciechowicz zapowiada, że generalnego remontu wreszcie doczeka się Puławska od ul. Domaniewskiej do Dolnej, choć przyznaje, że nie ma jeszcze pełnej dokumentacji.

Według ratusza wciąż realne jest zakończenie w tym roku remontu Krakowskiego Przedmieścia. Miastu nie będzie już jednak doradzać konsorcjum firm Crowley, Atkins i Salans. Według Jacka Wojciechowicza dopuściło do tego, że pod koniec zeszłego roku wykonawca robót - Mostostal Warszawa, zszedł na kilka tygodni z placu budowy.


Następne bezkolizyjne skrzyżowanie Al. Jerozolimskich

osa; 2007-02-27, ostatnia aktualizacja 2007-02-27 21:23

We wtorek Zarząd Dróg Miejskich otworzył oferty firm, które chciałyby przebudować kolejny odcinek Al. Jerozolimskich z rondem Dudajewa. Jeśli przetarg uda się rozstrzygnąć w marcu, wykonawca będzie mógł zacząć prace jeszcze przed wakacjami

Największe szanse na zdobycie kontraktu ma konsorcjum Strabagu z Mostami Łódź, które przerzucają właśnie estakady nad rondem Starzyńskiego. Niedawno zaś uporały się z przebudową Alej na wysokości centrów handlowych Blue City i Reduta. Nad skrzyżowaniem z ul. Śmigłowca przed terminem stanęły tam dwa wiadukty.

Podobne są planowane nad rondem Dudajewa u zbiegu Jerozolimskich i Popularnej. Od wiaduktu nad torami WKD do Łopuszańskiej wylotówka w stronę Pruszkowa, a w przyszłości także Katowic i Krakowa, będzie mieć po trzy pasy ruchu w każdą stronę. ZDM, który zarezerwował na te prace 73 mln zł, chciałby rozstrzygnąć przetarg jeszcze w marcu. Ponieważ ma już pozwolenie na budowę, mogłaby się ona zacząć wkrótce potem i skończyć w przyszłym roku.

Wtedy też będzie gotowy projekt przebudowy skrzyżowania Alej z Łopuszańską. Trwają już wykupy gruntów pod ten bezkolizyjny węzeł. W 2009 r. kierowcy mają tu jeździć tunelem na wprost Alejami i estakadą łączącą Łopuszańską z wylotem w stronę Pruszkowa.


Pod samolotami bez podatku

Małgorzata Zubik; 2007-03-02, ostatnia aktualizacja 2007-03-02 22:07

Mieszkańcy okolic lotniska na Okęciu domagają się od miasta osłodzenia uciążliwego sąsiedztwa. Władze Włoch wystąpiły do ratusza o zwolnienie ich z podatku od nieruchomości.

- Hurgot samolotów jest nie do wytrzymania - narzeka Bronisław Skowroński, radny ze Wspólnoty Dzielnicy Włochy. - Mieszkam bardzo blisko lotniska, pod pasem startowym. I muszę płacić podatki za działkę i mieszkanie w takiej samej wysokości jak mieszkańcy cichej Saskiej Kępy, Wilanowa czy Mokotowa.

Podobnych głosów jest więcej. - Jak uciążliwe jest lotnisko, nie trzeba chyba tłumaczyć - mówi burmistrz Włoch Michał Wąsowicz (PiS). - Mieszkańcy występowali na sesjach, piszą do nas. Zwolnienie z podatku nie sprawi, że samoloty przestaną latać, będzie to jednak jakaś rekompensata. Skarbnik będzie musiał wyliczyć, o jakie kwoty chodzi. Decyzja należy do Rady Warszawy. Wiem, że naszym pomysłem był też zainteresowany Ursus.

Spór jest tym bardziej gorący, że z podatku od nieruchomości od 2003 r. ustawowo zwolniony jest sprawca uciążliwości, czyli Port Lotniczy. Od rzecznika portów Artura Buraka dowiadujemy się, że zwolnienie dotyczy tylko niewielkiego fragmentu z kilkuset hektarów gruntu portów. Porty nie zapłacą m.in. podatku za nowy terminal. W zeszłym roku lotnisko uiściło ponad 3 mln zł podatku od nieruchomości.

Zarząd Włoch posłał już dokument w sprawie podatków do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wniosek jest taki, aby Rada Warszawy zmieniła uchwałę o podatku od nieruchomości na 2007 r. Tak aby całkowicie lub częściowo zwolnić od niego grunty, budowle i budynki leżące w okolicach lotniska. Zwolnienie ma obowiązywać również w latach następnych. W dokumencie szczegółowo opisano, o jaki rejon chodzi. Zarząd podpierał się m.in. wytyczaną przez służby wojewody strefą obszaru ograniczonego użytkowania dla rejonu Okęcia. Chodzi o setki właścicieli nieruchomości. Teraz kwestią zwolnienia z podatku zajmą się włochowscy radni. Przymierzali się do przegłosowania odpowiedniego dokumentu na ostatniej sesji, ale zrezygnowali - poszło m.in. o granice podatkowej ulgi. Ich głos ma wzmocnić prośbę zarządu.

Co na to ratusz? Urzędnicy nie poznali jeszcze szczegółów propozycji, która przyszła z urzędu dzielnicy Włochy. Rzecznik Tomasz Andryszczyk zapewnia, że ratusz będzie analizował przepisy dotyczące możliwości zwolnienia z podatku. Propozycja nie budzi jednak zachwytu. - Hałasuje lotnisko, które nie jest miejskie i miasto nie ma na nie wpływu - podkreśla Andryszczyk. - Poza tym takie zwolnienie od podatku mogłoby stać się niebezpiecznym precedensem: zgłaszaliby się mieszkańcy, którym przeszkadzają inne niezależne od miasta podmioty.

O jakie pieniądze walczą we Włochach? Najwięcej do zyskania mają ci, którzy prowadzą przy Okęciu działalność gospodarczą. Podatek w 2007 r. sięga w takim przypadku nawet 18,43 zł za m kw. budynku. Stawka za budynki mieszkalne to 0,51 zł za metr. Do tego podatek za grunt - od 20 do 68 gr za metr kw.
^Na górę

Duże zmiany komunikacyjne: w Śródmieściu, na Bemowie, w Ursusie, we Włochach, na Białołęce i Targówku

Krzysztof Śmietana; 2007-01-31, ostatnia aktualizacja 2007-02-01 09:48

Spore zmiany komunikacyjne szykuje Zarząd Transportu Miejskiego. Planuje m.in. zmniejszyć liczbę linii kursujących na Krakowskim Przedmieściu. Roszady dotkną w sumie kilka dzielnic - oprócz Śródmieścia także Bemowo, Włochy, Ursus, Targówek i Białołękę.


Tak dużych zmian nie było od kilku miesięcy. Pierwsze wejdą w życie 12 lutego. Zarząd Transportu Miejskiego ograniczy wówczas liczbę linii na Trakcie Królewskim. Wiąże się to z przebudową Krakowskiego Przedmieścia. Po zwężeniu jezdni z czterech do dwóch pasów nie zmieściłyby się tam wszystkie autobusy. Stąd pomysł, żeby połączyć dwie linie kursujące z dzielnic peryferyjnych do centrum w jedną. Po pierwsze pożenione zostaną 503 i 518. Nowa linia będzie jeździć na długiej trasie z Natolina przez Śródmieście na Nowodwory. 403 połączy się zaś z 310 i jako 410 będzie jeździć z osiedla Groty na krańcach Bemowa na Targówek.

Kolejnych o wiele większych zmian można się spodziewać 1 marca. Rewolucja szykuje się w zachodniej części miasta - na Bemowie, we Włochach i w Ursusie. Cztery linie zmienią tam trasę, dwie zostaną zlikwidowane i powstanie jedna nowa. M.in. poprawi się dojazd do stacji kolejowej w Ursusie. Skrócenie trasy linii 189 ma zaś zostać zrekompensowane połączeniem Bemowa i Włoch przez linię 106.

Poprawić się ma dojazd do nowych osiedli na Białołęce. - Zmiany wynikają z propozycji mieszkańców - mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM. Pod adresem: konsultacje@ztm.waw.pl urzędnicy zaczną niedługo przyjmować opinie w sprawie roszad. Igor Krajnow nie wyklucza, że może to jeszcze wpłynąć na drobne korekty tras.

Oto szczegóły zmian:

W rejonie Traktu Królewskiego (od 12 lutego)

503 - linia połączona z 518. Autobus pojedzie z Nowodworów ul. Światowida, Myśliborską, Obrazkową, Modlińską. Jagiellońską, most Gdańskim, Bonifraterską, Miodową, Krakowskim Przedmieściem (z uwzględnieniem objazdów) i dalej bez zmian na Natolin. Częstotliwość kursowania: co ok. 7-10 min w szczycie, 15 min poza szczytem, co ok. 20 min w sobotę i święto

410 - nowa linia po połączeniu 310 z 403. Z osiedla Groty wyruszy tak jak 310 do pl. Bankowego i potem al. „Solidarności” i tak jak 403 na Targówek. Częstotliwość: co ok. 10 min w szczycie, co ok. 15 min poza szczytem

W rejonie Bemowa, Ursusa i Włoch (od 1 marca)

105 - z pętli Nowe Bemowo pojedzie ul. Powstańców Śląskich, Piastów Śląskich, Wrocławską, Radiową i dalej bez zmian do centrum. Trasę skończy jednak na pl. Trzech Krzyży. Częstotliwość: co ok. 15 min w szczycie i co ok. 20 min poza szczytem

106 - z pętli Młociny UKSW pojedzie ulicami: Wóycickiego, Pułkową, Zgrupowania AK „Kampinos” (d. Pstrowskiego) Kasprowicza, Sokratesa, Conrada, Powstańców Śląskich, Dźwigową, Globusową, Bolesława Chrobrego, Kleszczową, Łopuszańską, al. Krakowską do pętli na Okęciu. Częstotliwość: co ok. 15 min w szczycie, co ok. 20 min poza szczytem, w sobotę i święto

113 - likwidacja. Linia zastąpią autobusy 149 i 714

149 - nowa linia. Z pętli Groty pojedzie Hubala-Dobrzańskiego, Bolimowską, Kocjana, Lazurową, Człuchowską, Powstańców Śląskich, Dźwigową, Globusową, Świerszcza, Chrościckiego, Obywatelską, Świerszcza, Traktorzystów, Wojciechowskiego, Keniga do pętli Ursus Niedźwiadek. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok. 30 min poza szczytem, w sobotę i święto

178 - z pętli na ul. Regulskiej pojedzie ul. Sosnkowskiego, Kościuszki, Dzieci Warszawy, Ryżową, Bolesława Chrobrego, Popularną, Al. Jerozolimskimi, al. Prymasa Tysiąclecia, Kasprzaka, Prostą, Świętokrzyską, Tamką, Dobrą do pętli na Mariensztacie. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok. 30 min poza szczytem

194 - pojedzie dłuższą trasą. Z osiedla Gołąbki tak jak dotychczas do Połczyńskiej i dalej Wolską, Skierniewicką, Siedmiogrodzką, Grzybowską, Królewską do pl. Piłsudskiego. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok. 30 min poza szczytem

384 - likwidacja. Linię zastąpią autobusy 106 i 149

W rejonie Targówka i Białołęki (od 1 marca)

104 - linia połączona z 304. Z pętli Żerań FSO pojedzie Trasą Toruńską, Wysockiego, Bazyliańską, Kondratowicza, Łabiszyńską, Białołęcką do pętli Brzeziny. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok. 30 min. poza szczytem, w sobotę i święto

120 - z Dworca Wschodniego pojedzie Kijowską, Targową, al. „Solidarności”, Radzymińską, Jórskiego, Gilarską, św. Wincentego, Malborską, Głębocką, Trasą Toruńską, Ostródzką, Berensona do ul. Skarbka z Gór. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok. 30 min poza szczytem

126 - na stałe będzie podjeżdżać do fabryki Polfa (zamiast linii 326)

145 - z pętli Żerań FSO pojedzie Trasą Toruńską, Wysockiego, Bazyliańską, Kondratowicza, Młodzieńczą, Łodygową, Warszawską, Piłsudskiego, Chełmżyńską, Marsa, Grochowską do ronda Wiatraczna

152 - pojedzie krótszą trasą. Z Białołęki Dworskiej tak jak teraz do Modlińskiej i potem do pętli Żerań FSO. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok. 30 min poza szczytem

162 - z Siekierek tak jak dotychczas dojedzie do Targowej, a potem al. „Solidarności”, Jagiellońską, przez pl. Hallera, Dąbrowszczaków, Namysłowską, Starzyńskiego (z powrotem: 11 Listopada, Namysłowską), św. Wincentego, Kołową, do pętli Targówek. Częstotliwość bez zmian

326 - z pętli Nowodwory tak jak dotychczas dojedzie do ul. Myśliborskiej i dalej Światowida, Modlińską, Płochocińską. Marywilską, Marcelinem, Marywilską, Odlewniczą, Annopolem, Rembielińską, Bazyliańską. Wysockiego, Budowlaną, Gilarską, Samarytanką, Jórskiego, Radzymińską, Trocką do pętli Targówek. Częstotliwość: co ok. 20 min w szczycie, co ok 30 min. poza szczytem

Centrum Woli i zagospodarowanie Odolanów

Krzysztof Jóźwiak; 2007-01-26, ostatnia aktualizacja 2007-01-26 22:13

- Dzielnicy brakuje jasno określonego centrum, a to miejsce świetnie się do tego nadaje - mówi Marek Andruk, burmistrz Woli. W czasie spotkania, na którym władze dzielnicy przedstawiły plany na najbliższe lata, mówiono także o stworzeniu warszawskiego City i zagospodarowaniu terenów na Odolanach

Od lat Wola przyciąga wielki biznes. Najpierw biurowce rosły jak grzyby po deszczu wzdłuż al. Jana Pawła II, teraz inwestorzy przenieśli się w rejon ul. Grzybowskiej. - Kierujemy się dewizą "nie przeszkadzać", a kiedy można, pomagać - mówią w wolskim ratuszu. Ta polityka ma być kontynuowana również w następnych latach. - Chcemy, aby w rejonie Grzybowskiej i Towarowej powstało warszawskie City z prawdziwego zdarzenia, czyli nowoczesna dzielnica biurowo-handlowa podobna np. do La Defense w Paryżu. Centrum finansowe stolicy Francji to jednak dzielnica odhumanizowana, wieczorami zupełnie martwa. - Aby u nas nie było podobnie w rejonie ul. Chłodnej powinno powstać prawdziwe centrum dzielnicy, gdzie przez całą dobę będzie kwitło życie kulturalne, artystyczne i klubowe - mówi Marek Andruk.

- Chcemy wrócić do starych planów połączenia Woli i Ochoty poprzez tereny kolejowe na Odolanach - mówił też Marek Andruk. - To obszar o wielkim potencjale. Powinny powstać tam nowoczesne osiedla mieszkaniowe - uważa burmistrz Woli. W tej chwili większość terenu jest w rękach Polskich Kolei Państwowych, które co prawda od lat noszą się z myślą o ich sprzedaży, ale na razie na obietnicach się kończy. Władze dzielnicy chcą wykonać pierwszy krok i przygotować jak najszybciej szczegółowy plan zagospodarowania tego obszaru.

Wszystkie te plany to na razie pieśń przyszłości. Na najbliższy rok władze Woli stawiają sobie cele mniej ambitne, ale bardziej konkretne. - Zamierzamy wyremontować kamienice przy ul. Żelaznej i dokończyć remont tzw. Pekinu przy Złotej 81 - mówi Marek Lipiński, zastępca burmistrza Woli. W lutym otworzy swoje podwoje wyremontowany dom kultury przy Okopowej, a niedługo potem remont zacznie się w podobnym przybytku na Działdowskiej. Jeżeli chodzi o inwestycje, to dzielnica stawia na sport: przy gimnazjum nr 48 przy ul. Deotymy powstanie pierwsza w Warszawie dwupoziomowa hala sportowa, a przy szkole podstawowej przy ul Syreny zostaną zmodernizowane boiska. Gruntowna przebudowa czeka również ul. Ciołka.

Rusza remont kultowego kina

Olsztyn znów będzie wyświetlać filmy

Zrujnowane dziś kino przy ul. Chrościckiego we Włochach będzie reaktywowane.
Swój pierwszy film ma wyświetlić pod koniec przyszłego roku. Koszt inwestycji oszacowano na ponad 2 mln zł.

Kino będzie jedną z nielicznych placówek kulturalnych we Włochach

- Mamy już projekt architektoniczny i pozwolenie na budowę. W przyszłym miesiącu chcemy ogłosić przetarg na remont i modernizację kamienicy - zdradza burmistrz Włoch Michał Wąsowicz.

Kino Ada powstało albo w 1928, albo w 1929 roku. Po wojnie zmieniło nazwę na Olsztyn. Wielu mieszkańców właśnie tu zobaczyło swój pierwszy film wżyciu.

Dziś kamienica, w której się mieściło, popadła w ruinę. Gromadzą się w niej bezdomni, często zdarzały się pożary. Zaniepokojeni mieszkańcy od lat naciskali na władze dzielnicy, by coś z tym zrobiły.
Domagali się przywrócenia budynkowi dawnej świetności i funkcji. Zwłaszcza, że w dzielnicy nie ma innego kina.

Jednak do tej pory urzędnicy nie mogli się w tej sprawie porozumieć i dopiero w tym roku inwestycja ma szansę ruszyć.

Burmistrzowi brakuje już tylko podpisu skarbnika miasta, by ruszyć z odbudową. -Mamy go dostać w najbliższych dniach - zapewnia Wąsowicz.

Projekt budynku zrobił wrażenie na mieszkańcach.

- Wygląda bardzo nowocześnie. Aż będzie się chciało tu przychodzić - ocenia 26-letnia Katarzyna Zimnicka z ul. Łuki Wielkie.

Do zabytkowej bryły kamienicy zostanie dobudowane szklane skrzydło. Wewnątrz ulokowane będą kawiarnia, sala koncertowa i filia Domu Kultury Włochy.

- To miejsce ma ożywić kulturalną pustynię w tej części Włoch - mówi burmistrz Wąsowicz. - W kolejnym etapie chcielibyśmy wybrukować pobliski rynek, zachowując jego funkcje usługowo-handlowe. Planujemy też, by wokół rynku znalazło się miejsce na kawiarenki.

Powróćmy jak za dawnych lat...

z Gazety Domowej; 2006-04-12

Nie wszyscy dzisiaj wiedzą, że kiedyś Włochy - tętniące życiem podmiejskie miasteczko - miało własne kino "Ada" prężnie działające w okresie międzywojennym. Historia II wojny światowej na jakiś czas wstrzymała działalność kina, ale po okresie okupacji znów ruszyło pełną parą.
Od 1951 roku Włochy stały się dzielnicą Warszawy i miały swoje kino tyle, że pod nową nazwą "Olsztyn", aż do początku lat 80 XX w.
Przez wiele lat obserwowałam, jak ten obiekt podupada. Nie znalazł się nikt, kto by chciał zająć się nim we właściwy sposób. Zastanawiałam się nawet, czy nie jest w czyimś interesie by kino "umarło własną śmiercią". Nie byłoby kłopotu z nadzorem konserwatora zabytków no i nareszcie pusta działka!
Ale w końcu nie wytrzymałam i postanowiłam zainteresować sprawą zabytkowego kina młodzież licealną Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 17 przy ul.Promienistej 12 a, w którym to uczę od wielu lat.
Czas był dogodny dla tego typu inicjatyw, bo po reformie szkolnictwa pojawił się w liceum nowy przedmiot pod nazwą "Podstawy przedsiębiorczości".
Założeniem programu nauczania jest ukierunkowanie aktywności na środowiska lokalne i samozatrudnienie w nim. Początkowo na lekcjach zajmowaliśmy się projektem renowacji i reaktywacji kina.
Wyłoniła się grupa najbardziej zaangażowanych w projekt osób z pośród maturzystów roku szkolnego 2003/04. Weszli oni w skład założonego przez mnie na terenie szkoły- przy aprobacie dyrektor Haliny Berłowskiej- Klubu Inicjatyw Młodzieżowych – "Młode Włochy", który zaczął działać w ramach propozycji zajęć pozalekcyjnych. Ja wzięłam na siebie rolę koordynatora działań klubu.
Pierwszym naszym krokiem w celu ratowania kina było wysłanie listów (z dnia 02.12 2003 r.) do Straży Miejskiej i burmistrza dzielnicy Warszawa - Włochy z prośba o zabezpieczenie obiektu dawnego kina „Olsztyn” mieszczącego się przy ul. Chrościckiego, zwracając uwagę na jego zabytkową i pokoleniową wartość.
Zaczęliśmy przygotowywać się do zaprezentowania naszego pomysłu w środowisku Włoch. Poprosiliśmy dyrektora Domu Kultury Włochy o użyczenie nam sali.
Rozpoczęliśmy poszukiwania osób, które mogłyby opowiedzieć o historii kina.
Szukaliśmy pamiątek. Natomiast Pan Zbyszek Fontański skierował nas do Pana Tadeusz Łosia-wnuka wcześniejszego dzierżawcy, a po wojnie kierownika kina Pana Martenowskiego-który użyczył nam zbiór fotosów i dokumentów.

Sesja pod hasłem „ratujmy nasze kino” odbyła się 14 grudnia 2003 roku.
Przeprowadzona została podczas wernisażu materiałów archiwalnych czasów prosperity kina. Przygotowaliśmy się bardzo szczegółowo- i tak Michał Zacharczuk rozpoczął opowiadając o historii kina, Janek Chechłacz omówił jego stan prawny, a Kinga Kulon prezentując foto-dokumentację swojego autorstwa ukazała ówczesny stan obiektu.
Ja natomiast przedstawiłam wizję przyszłościową kina - jako lokalnego "Centrum Sztuki-Młode Włochy" – uwzględnionego w projekcie zagospodarowania przestrzennego Włoch, integralnego z koncepcją budowy Rynku Nowych Włoch o charakterze Centrum kulturalno-handlowego na działce: Chrościckiego/ Rybnicka/Łuczek.
Mówiłam, jak ważna jest aktywizacja środowiska lokalnego poprzez sztukę, podnoszenie świadomości kulturowej i kulturalnej, stymulacja środowiska młodzieży do aktywnego uczestnictwa w kulturze. Mimo niedzieli frekwencja dopisała.

Z urzędu dzielnicy przybyła Naczelnik Wydziału Kultury Katarzyna Świtalska.
Wspominając dawne czasy wyrażono aprobatę dla projektu. Szerokim echem rozniosły się wieści o inicjatywach lokalnych. 3 marca 2004 roku pojawił się artykuł w Życiu Warszawy pod takim samym tytułem „Ratujmy nasze kino”.
Zostaliśmy zaproszeni do burmistrza dzielnicy Włochy. W czerwcu 2005 roku kolejny raz projekt był konfrontowany w środowisku Włoch podczas II edycji „Pikniku z książką”. Zaprezentowałam w formie ekspozycji uczniowskie wizualizację pomysłów na zagospodarowanie przestrzenne w/w działki-jako propozycji powstania Rynku Nowych Włoch.

W październiku zeszłego roku zwróciłam się do jednego z radnych z prośbą włączenia się do tej środowiskowej akcji (wokół niej dzisiaj skupiają się mieszkańcy w różnym wieku), prosząc jednocześnie o wyjaśnienie kilku kwestii.
Do dziś nie otrzymałam odpowiedzi. Pismo poszło również do wiadomości Rady Dzielnicy Włoch i Naczelnika Wydziału Kultury.

Przypadkiem dowiedziałam się o przeprowadzonym przez urząd przetargu na wykonanie dokumentacji technicznej adaptacji dawnego kina „Olsztyn”. KIM „Młode Włochy” zgłosił chęć obejrzenia wyłonionych już w drodze przetargu projektów. Dlaczego pominięto nas w I etapie konsultacji?
Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

Kilka dni temu razem z Panem Stefanem Meckierem (architektem) dokonaliśmy przeglądu ofert 1-3 w Referacie Przetargów Urzędu Dzielnicy Włochy.
Wynik - niestety żaden z projektów nie jest zadowalający. Cechuje je brak pomysłu, a koszty ich realizacji idą w miliony złotych.
Czy zatem należy spieszyć się z wydaniem pieniędzy? Czy pół roku dłuższych przygotowań nie zrekompensuje fakt, iż obiekt będzie mógł służyć mieszkańcom przez dziesiątki lat w przyszłości?
Nadal poszukujemy osób posiadających wiedzę na temat kina oraz chcących poprzeć ruch środowiska lokalnego na rzecz budowy Rynku Nowych Włoch.
W każdą środę oczekuję Państwa W godzinach 14.30-16.00 w ZSO Nr 17 przy ul. Promienistej 12 a, Warszawa-Włochy.

Barbara Kitta-Gajkowska
Artykuł pochodzi z numeru 5(24)- Kwiecień 2006 "

EFS: Od szkolenia do zatrudnienia

Ze strony Urzędu Dzielnicy Włochy

W dniu 13 grudnia 2006 r. w Dzielnicy Włochy m. st. Warszawy odbyło się seminarium poświęcone podsumowaniu półrocznego okresu realizacji projektu współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej pod nazwą "Kompleksowy program aktywizacji zawodowej kobiet biernych zawodowo z Dzielnicy Włochy" w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich Europejskiego Funduszu Społecznego. Organizatorem seminarium był Zarząd Dzielnicy Włochy. W seminarium oprócz zaproszonych gości uczestniczyli realizatorzy projektu, a także jego bezpośredni odbiorcy.

Dzielnica Włochy od 5 czerwca 2006 r. jest realizatorem w/w projektu. Uczestniczkami jest 50 pań mieszkających na terenie Dzielnicy Włochy, które pragną powrócić do aktywności zawodowej i społecznej, a więc przede wszystkim podjąć zatrudnienie na otwartym rynku pracy. Wspomniane wyżej osoby utraciły aktywność zawodową z różnych przyczyn, m.in.: urodzenie dziecka, długotrwała choroba,: likwidacja zakładów pracy czy zwiększone wymagania pracodawców wobec pracowników.

EFS

Wszystkie działania wspierające podejmowane w obrębie projektu zostały dobrane po wnikliwej analizie sytuacji społecznej w jakiej funkcjonują osoby bezrobotne, z uwzględnieniem widocznych zmian zachodzących u w/w osób zarówno pod kątem osobowościowym (wycofanie, apatia, poczucie niższej wartości, depresja) jak i zawodowym (np. nieadekwatne kwalifikacje do zmieniającego się rynku pracy, brak umiejętności redagowania dokumentów aplikacyjnych).

Obecnie zakończyły się już zajęcia pod nazwą Warsztaty Aktywnego Poszukiwania Pracy. Warsztaty te podzielone zostały na dwa bloki tematyczne: blok psychologiczny i praktyczny. Zdecydowana większość uczestniczek projektu ukończyła już kursy komputerowe połączone z językiem angielskim i otrzymała certyfikaty, a także ukończyła kursy wizażu i autoprezentacji. Jednotorowo z tymi szkoleniami prowadzone są przez Wolontariuszy Klubu Pracy dodatkowe, doszkalające zajęcia z zakresu obsługi komputera i lektoraty języka angielskiego. Beneficjentki projektu uczestniczą również w spotkaniach grup wsparcia prowadzonych przez doświadczonego moderatora, korzystają z konsultacji psychologicznych, konsultacji z prawnikiem oraz usług doradcy zawodowego.

W ramach działań towarzyszących, podczas szkoleń, dzieci uczestniczek projektu znajdują się pod opieką doświadczonego pedagoga.
Kolejne etapy realizacji projektu zakładają kontynuację dotychczasowych działań, a także udział beneficjentek w szkoleniach zawodowych podnoszących kwalifikacje lub zmieniających je całkowicie, jak również udział w spotkaniach z pośrednikiem pracy.

Projekt będzie trwał do 30 kwietnia 2007 r. i planowane jest jego przedłużenie.

^Na górę

Wspólny bilet także w pociągach WKD

śmik; 2007-01-03, ostatnia aktualizacja 2007-01-04 10:23

Od 15 stycznia w pociągach WKD na terenie Warszawy będzie można podróżować z kartą miejską.

Wczoraj szef Zarząd Transportu Miejskiego Leszek Ruta porozumiał się w tej sprawie z prezesem Warszawskiej Kolei Dojazdowej Grzegorzem Dymeckim. Z biletem 30- lub 90-dniowym ZTM zakodowanym na karcie miejskiej będzie można jeździć na odcinku od Śródmieścia do przystanku Salomea na pograniczu Warszawy z Michałowicami. Za taką możliwość miasto zapłaci miesięcznie spółce WKD ok. 80 tys. zł.
Kartę miejską będzie można też doładować w kasach WKD na stacjach: Śródmieście, Ochota i Zachodnia.

Od połowy stycznia wspólny bilet obejmie więc niemal wszystkie linie kolejowe w Warszawie.
Od początku roku z kartą miejską można już jeździć w stolicy bez żadnych dopłat pociągami Kolei Mazowieckich. Porozumienie z kolejarzami nie obowiązuje jedynie na linii w kierunku Tłuszcza, bo po wyruszeniu z Dworca Wileńskiego pociągi zatrzymują się już poza Warszawą - w Ząbkach.
W kolejnym etapie (według zapowiedzi Hanny Gronkiewicz-Waltz w połowie roku) wspólny bilet ma jednak objąć całą aglomerację.

Od 1 stycznia wspólny bilet na kolej i komunikację bez dopłat

śmik; 2006-12-14, ostatnia aktualizacja 2006-12-14 00:08

Jazda pociągami w obrębie Warszawy stanieje o 5 zł

Dobra wiadomość dla pasażerów. Od 1 stycznia pociągami w obrębie Warszawy z kartą miejską będzie można jeździć bez żadnych dopłat. Wczoraj nowy dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta porozumiał się w tej sprawie z szefową Kolei Mazowieckich Haliną Sekitą. Konduktorzy kolejowi mają być wyposażeni w podobne urządzenia do sprawdzania biletów co kontrolerzy miejscy.

Dotychczas pasażerowie, którzy z biletem 30- lub 90-dniowym chcieli podróżować pociągami, musieli raz na miesiąc dokupić w kasie Kolei Mazowieckich dodatkowy bilet za 5 zł. W kolejnym etapie wspólny bilet ma być rozszerzony na całą aglomerację warszawską. To oznaczałoby, że obejmie jeszcze większy obszar niż cztery lata temu, kiedy wspólny bilet zlikwidowano na początku rządów Lecha Kaczyńskiego w stolicy.


PiS rządzi Włochami, a PO-PiS Rembertowem

Gazeta Wyborcza; kmj, mał, mpw, osa, po, wójt; 2006-12-06, ostatnia aktualizacja 2006-12-05 22:35

Włochy jako pierwsze w Warszawie mają już burmistrza, i to z PiS. Za to w tych dzielnicach, gdzie partia braci Kaczyńskich zdobyła najwięcej mandatów, znajdzie się w opozycji - przewodniczącymi zostali radni Platformy

W Rembertowie duża sensacja. Z informacji „Gazety” wynika, że burmistrza dzielnicy musiała poprzeć część radnych PiS i PO, które mają po cztery mandaty. Wczoraj wieczorem został nim Mieczysław Golónka z Naszego Miasta. W sumie głosowało na niego 15 z 21 radnych skupionych aż w siedmiu komitetach.

We Włochach nadal będzie rządzić 33-letni Michał Wąsowicz, który jest burmistrzem od ośmiu miesięcy.
Jego zastępcami zostali Jerzy Kowaliszyn (Wspólnota Włoch) i Janina Rogg (PiS, dotąd wiceburmistrz Mokotowa). Taki zarząd dzielnicy poparli radni lokalnej wspólnoty, PiS i SLD (razem 13 głosów). Przeciw była Platforma Obywatelska.

W Wawrze wszyscy kontra PiS, który w porównaniu z poprzednią kadencją zyskał jeden mandat i wygrał tu wybory. Przewodniczącym rady został jednak Andrzej Wojda z PO (14 radnych było za, 9 - przeciw).

Na Targówku to samo. Choć PiS zremisował z Platformą, zachowując dziesięć mandatów, na przewodniczącego rady wybrano Zbigniewa Poczesnego z PO. Poparła go też centrolewica, lokalny klub Mieszkańców Bródna, Targówka i Zacisza. Uzbierał 15 z 25 głosów.

Na Pradze Północ mimo zwycięstwa PiS nie będzie mieć przewodniczącego rady. Stanowisko to objęła Alicja Dąbrowska z PO, która dostała poparcie 12 z 22 radnych.

Na Ochocie przewodniczącym rady został Piotr Żbikowski z PO. Głosowali na niego także radni centrolewicy. PiS był przeciw.

Na Białołęce wszyscy poparli Pawła Tyburca z PO i to on jest przewodniczącym rady.

Na Żoliborzu stanowisko to objął doświadczony samorządowiec, 30-letni adwokat Piotr Wertenstein-Żuławski z Platformy. Radnym jest już trzecią kadencję, w poprzedniej pełnił funkcję wiceprzewodniczącego. Dostał 13 z 21 głosów. Jego kontrkandydata z PiS Roberta Rogalę poparło siedmiu radnych (tyle mandatów ma PiS).

Na Bielanach wczoraj radni przegłosowali tylko nazwiska wiceprzewodniczących rady. Zostali nimi Maria Mossakowska z centrolewicy i Kamil Tyszkiewicz z PiS. Radą kieruje Michał Sikorski z PO.

Na Bemowie stosunkiem głosów 13 do 8 na przewodniczącego rady wybrano Grzegorza Popielarza z PO. Kto pokieruje dzielnicą, mamy się dowiedzieć w przyszły wtorek.

W Śródmieściu kandydatem PO na burmistrza jest Tomasz Sieradz. Ostatnio zasiadał w zarządzie województwa mazowieckiego, gdzie odpowiadał m.in. za podział unijnych dotacji. Wcześniej przez rok pełnił funkcję burmistrza Ursynowa. Był też wiceprezydentem Warszawy w latach 1999-2002.

Na Mokotowie burmistrzem chce zostać na kolejną kadencję Robert Soszyński z PO. Zamierza łączyć tę funkcję z przewodniczeniem sejmikowi województwa mazowieckiego. Z programu jutrzejszej sesji wynika, że poznamy jedynie przewodniczącego rady. Trwają jeszcze rozmowy PO z Lewicą i Demokratami o tym, z której partii będzie on pochodzić.

W Wesołej, Ursusie, na Pradze Południe, Ursynowie, Woli i w Wilanowie wybory burmistrzów odbędą się najwcześniej w przyszłym tygodniu.

Wkrótce koniec udręki pasażerów pociągów podmiejskich

Krzysztof Śmietana; 2006-12-04, ostatnia aktualizacja 2006-12-06 08:46

18 grudnia pociągi wrócą do tunelu średnicowego. Remont przejazdu pod Śródmieściem przedłużył się o ponad półtora miesiąca.

Zobacz powiekszenie
Fot. Tomasz Wawer / AG
Od początku lipca pasażerowie muszą korzystać z uciążliwych przesiadek, bo większość składów ma skróconą trasę. Kolejarzom nie udało się dotrzymać dwóch terminów otwarcia tunelu - 30 października, a teraz 10 grudnia.
- Wszystkie prace przy torowisku zakończą się wprawdzie 9 grudnia, ale potrzeba jeszcze dziewięciu dni na zainstalowanie trakcji elektrycznej - mówi Jerzy Janeczek, wicedyrektor mazowieckiego oddziału spółki Polskie Linie Kolejowe.

Kto odpowiada za opóźnienia? Dotychczas kolejarze za poślizg winili przede wszystkim projektanta remontu firmę Metroprojekt, która przekazała dokumentację nie odpowiadającą stanowi faktycznemu. Przed rozpoczęciem prac nie zbadała podłoża i wykonawcy natrafili na mnóstwo niespodzianek. Teraz spółka Polskie Linie Kolejowe do grona winowajców zalicza też wykonującą remont firmę Polimex Mostostal. - Nie zatrudnili takiej liczby pracowników, jaką wnioskowaliśmy. Stąd wzięło się kolejne opóźnienie - zaznacza dyrektor Janeczek. Obaj winowajcy mają ponieść kary finansowe.

Przedstawiciele wykonawcy odrzucają jednak zarzuty opóźniania robót. - W umowie liczba pracowników nie jest określona - mówi Marcin Gesing, rzecznik przedsiębiorstwa Polimex Mostostal. Uważa, że firma wręcz przyspieszyła prace. - Kiedy w lipcu okazało się, że projekty są wadliwe, na nowe musieliśmy czekać aż do 18 września. Dopiero wtedy na dobre mogliśmy rozpocząć remont - twierdzi Marcin Gesing.

Od 18 grudnia przejazd między Dworcem Wschodnim a stacją Warszawa Włochy, w której rejonie też wymieniano tory, skróci się o pięć minut w porównaniu z podróżą sprzed remontu. W części podmiejskiej tunelu pociągi będą mogły teraz jeździć co trzy minuty. Dotychczas kursowały średnio co pięć minut.

Równocześnie kolejarzom udało się odświeżyć Dworzec Powiśle (odnowili perony i wymienili szyby) i Dworzec Śródmieście, który sprawiał przygnębiające wrażenie. Był ciemny i brudny. Teraz trwają tam jeszcze ostatnie prace. Robotnicy czyszczą m.in. wyszlifowaną wcześniej kamienną posadzkę. Odczyszczono też ściany oraz 3 tys. "żyletek" pod sufitem. Zamontowano tyle samo nowych świetlówek. Niestety, w niezmienionej formie pozostaną na razie pawilony na środkowym peronie. Poprawiono tylko wygląd punktów usługowych na bocznych peronach.

Z kolei 10 grudnia, wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy, skończą się kłopoty pasażerów dojeżdżających do Warszawy od strony Tłuszcza. Tu także kończy się remont torów, który pozwoli skrócić podróż do stolicy o blisko 10 minut.
^ Na górę

Na wydłużonej trasie Szybka Kolej Miejska notorycznie się spóźnia

Gazeta Wyborcza; Krzysztof Śmietana; 2006-11-13, ostatnia aktualizacja 2006-11-13 23:24

Pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej z Wesołej do Pruszkowa spóźniają się tak często, że niektórzy pasażerowie w drodze do pracy znowu wybierają samochód

Zobacz powiekszenie
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Podczas trwającego wciąż remontu tunelu średnicowego wielu pasażerów pociągów podmiejskich przesiada się na Dworcu Wschodnim do SKM. Ta często jest tutaj spóźniona
Gdy składy SKM-ki zamiast do Falenicy zaczęły jeździć z Pruszkowa do Rembertowa, a od niedawna także do Wesołej, wreszcie przestały wozić powietrze. Pasażerowie mają jednak inny powód do zmartwień: pociągi dość często nie przyjeżdżają na czas. - Czasem zdarza się, że w Rembertowie są odwoływane dziesięć minut po planowanym odjeździe. SKM to bardzo dobry pomysł, ale przez te poślizgi jestem zmuszony jeździć samochodem, bo nie chcę się spóźniać do pracy - narzeka Bartłomiej Kowalski z Rembertowa.

Jak kursują pociągi SKM, sprawdzaliśmy wczoraj rano na Dworcu Centralnym. Między godz. 9 a 10.30 z sześciu połączeń w kierunku Pruszkowa i Wesołej aż trzy miały cztero -, pięciominutowe opóźnienie. Tydzień temu pecha miał nawet komisarz miasta Kazimierz Marcinkiewicz, który jechał inauguracyjnym kursem do Wesołej. W powrotnej drodze jego pociąg spóźnił się dziesięć minut.

Tymczasem wiceprezes SKM Jerzy Obrębski twierdzi, że pociągi nie mają dużych opóźnień:
- Najwyżej jedno - dwuminutowe. To wynika z tego, że na niektórych stacjach z kolei wysiada mnóstwo pasażerów. Wtedy postój może się trochę przedłużać. Później jednak to nadrabiamy.

W Zarządzie Transportu Miejskiego przyznają jednak, że pociągi się spóźniają. - Żeby zdyscyplinować przewoźnika, nakładamy na niego kary finansowe - mówi Grzegorz Ćwiek, rzecznik ZTM. W październiku SKM musiała zapłacić miastu z tego powodu 1466 zł. O wiele gorzej było latem, gdy kursy były odwoływane z powodu awarii klimatyzacji. Wtedy naliczono ponad 12 tys. zł kar.

Pasażerów SKM-ki denerwuje jeszcze jedna sprawa. Od tygodnia pociągi dojeżdżają do Woli Grzybowskiej, ale z braku zwrotnicy w stronę Warszawy zawracają dwie stacje dalej, w Sulejówku. Tam nikt nie może jednak wsiadać i wysiadać. Powód? Sulejówek musiałby dopłacać Warszawie za kursy. - Pasażerowie mogą jechać pociągami SKM najdalej do Woli Grzybowskiej. Żeby można było dotrzeć do Sulejówka, tamtejszy burmistrz musiałby przed wyborami podpisać z nami porozumienie w sprawie dofinansowania kursów. Tego jednak nie zrobił - mówi Grzegorz Ćwiek. Teraz w Sulejówku trzeba czekać poczekać na oficjalne wyniki wyborów i zaprzysiężenie nowych radnych i burmistrza.
^ Na górę

Przedłużenie linii SKM do Wesołej to wynik  starań o poparcie komisarza Warszawy - a projekty odnowienia dawnego kina "Olsztyn" (
tu jego aktualny wygląd), ogłoszone na stronie www Urzędu Wlochy 7 listopada, to lokalna inicjatywa przedwyborcza.... ciekawe, co z tego zostanie po wyborach!

O projektach kina "Olsztyn" i basenu

Trwają prace związane z modernizacją dawnego kina "Olsztyn", który ma szanse stać się nowoczesnym domem kultury. Drugą oczekiwaną inwestycją jest budowa basenu z obiektami towarzyszącymi. Udało się wytypować lokalizację przy ulicy Gładkiej oraz podobnie jak w przypadku domu kultury zakończony został etap projektowania i uzgodnień. Obecnie oczekujemy na stosowne pozwolenia na budowę.

Dawne kino "Olsztyn" jako nowoczesny Dom Kultury   >>>> WIĘCEJ TUTAJ!


Basen w Dzielnicy Włochy

SKM dojeżdża do Wesołej

Gazeta Wyborcza; śmik; 2006-11-05, ostatnia aktualizacja 2006-11-06 08:01

Od poniedziałku wybrane pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej dojeżdżają do Wesołej

O wydłużenie trasy kolejki, która dotychczas ostatnią stację miała w Rembertowie, od wielu tygodni prosili mieszkańcy Wesołej. Przedstawiciele Szybkiej Kolei Miejskiej długo odpowiadali: mamy za mało pociągów. Teraz okazało się, że prośby okazały się jednak realne do spełnienia. Żeby można było wydłużyć trasę pociągu, Warszawa wypożyczyła od trójmiejskiej SKM-ki skład starego typu. Na razie będzie stał w rezerwie - wyjedzie na tory w przypadku awarii innego pociągu.

Do Wesołej - a dokładnie do przystanku Wola Grzybowska - dojedzie średnio co drugi skład z Pruszkowa.
W praktyce będzie on kursował jeszcze dalej - do stacji Sulejówek-Miłosna, bo dopiero tam można zawrócić.
Igor Krajnow z Zarządu Transportu Miejskiego zapowiada jednak, że SKM nie będzie zabierać pasażerów z Sulejówka, bo władze tego miasta nie dopłacają Warszawie do kursów pociągów.
Tymczasem na stronie internetowej PKP w elektronicznym rozkładzie jazdy podane są godziny odjazdów Szybkiej Kolei Miejskiej z Sulejówka. - Nie wiem, co jest na stronie PKP. Na razie pasażerowie mogą pociągami SKM dojeżdżać tylko do granicy miasta - podkreśla Igor Krajnow.

Żeby umożliwić mieszkańcom Wesołej i Starej Miłosnej dojazd do stacji PKP, Zarząd Transportu Miejskiego uruchomił nową linię autobusową 198. Wyrusza z pętli przy ul. Pogodnej i dalej jeździ ul. Jana Pawła II, Wesołą, 1. Pułku Praskiego, Armii Krajowej, Moniuszki, Głowackiego do stacji w Wesołej.

Otwarcie nowych wiaduktów w Al. Jerozolimskich

Gazeta Wyborcza; śmik; 2006-10-30, ostatnia aktualizacja 2006-10-31 08:37

We wtorek zmniejszą się korki w Alejach Jerozolimskich. Kierowcy pojadą nowymi wiaduktami koło centrum handlowego Blue City.

Zobacz powiekszenie

Otwarcie zaplanowano na godz. 13.30. Dzięki dwóm wiaduktom będzie można bezkolizyjnie przejechać nad skrzyżowaniem z ul. Mszczonowską.
To jeszcze jednak nie koniec prac w tym rejonie. - Do końca listopada zakończy się budowa małego ronda na skrzyżowaniu i remont okolicznych jezdni - mówi Mieczysław Ciupa z firmy Strabag, który kieruje robotami w Al. Jerozolimskich.

Wszystkie prace i tak uda się zakończyć blisko cztery miesiące przed terminem. - Zależało nam, żeby inwestycję skończyć przed zimą - przyznaje Mieczysław Ciupa. Przebudowa tego fragmentu Al. Jerozolimskich ma kosztować 46 mln zł. Trzy czwarte tej kwoty zwróci Unia Europejska.

W przyszłym roku ma się zacząć przebudować kolejnego odcinka Alej. Wiadukty powstaną nad skrzyżowaniem z ul. Popularną. Zakończenie ich budowy planowane jest w połowie 2008 r. W latach 2008-09 ma zaś powstać ogromne, trzypoziomowe skrzyżowanie z ul. Łopuszańską.
^ Na górę

KONKURS

" Stare Nowe moje Włochy"

Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło 13 października 2006 r. o godz. 17:30 w Czytelni Naukowej Nr VI. - POCZYTAJ TUTAJ!

Ze strony Biblioteki Publicznej Dzielnicy Włochy
STARE NOWE MOJE WŁOCHY
KONKURS NA PREZENTACJĘ MULTIMEDIALNĄ

Włochy – Miasto Ogród, niedokończone marzenie. Precyzyjnie wydzielone działki, staranny projekt urbanistyczny, który nigdy nie został w pełni zrealizowany. Włochy – podmiejska miejscowość ocalała z wojennej pożogi.
Jedno z niewielu miejsc w dzisiejszej Warszawie, zabudowanych w dużej mierze przedwojennymi budynkami.
I wreszcie Włochy – dzielnica nowych osiedli, luksusowych apartamentowców, nowoczesnych domków jednorodzinnych.
Niknący czar staroświeckiego miasteczka: ceglane kamienice, staroświeckie wille, metalowe kraty balkonów, klatki schodowe bez windy, zabudowania kolejowe, budynki zlikwidowanych zakładów przemysłowych...

UTRWALMY JE NIM ZNIKNĄ Z WŁOCHOWSKIEGO PEJZAŻU!

Szczegółowe informacje: wlochowskiepamiatki@o2.pl
^ Na górę

Gazeta Domowa Bemowo Wola Ochota Włochy Ursus 2006-10-20:

DZIŚ I JUTRO W OBLICZU NOWO-LAZUROWEJ!

Rozwój komunikacyjny Warszawy a warunki życia mieszkańców osiedli przylegających do trasy.

Jacek Jopowicz

Gazeta Domowa:, Co spędza sen z powiek mieszkańcom dzielnic Ursusa i Włoch w obliczu nowej inwestycji komunikacyjnej Warszawy ?

Konsultacje społeczne w związku z planowaną realizacją projektu trasy Nowo-Lazurowej ujawniły szereg słabych punktów proponowanych rozwiązań dla mającej powstać na pograniczu naszych dzielnic “drogi głównej”.

Dotyczyły one odcinka, który przebiega od ul. Połczyńskiej do Al. Jerozolimskich. Najwięcej kontrowersji wzbudził odcinek między wiaduktem nad torami w okolicy ul. Tynkarskiej a ul. Ryżową, szczególnie skrzyżowania nowej trasy z ulicami Poczty Gdańskiej i Batalionów Włochy.

Mieszkańcy obawiają się, że ruch na trasie (dwa pasy w każdą stronę) podniesie znacznie poziom hałasu, wzrośnie emisja spalin, w tym dwutlenku węgla, metali ciężkich i innych szkodliwych substancji, znikną w dużej części tereny zielone a dostęp do kościoła i działającej przy nim świetlicy środowiskowej zostanie utrudniony.

Czy te obawy można pogodzić z koniecznym rozwojem komunikacyjnym miasta ?

Mieszkańcy zdają sobie sprawę, że trzeba budować nowe ulice w Warszawie, ponieważ my warszawiacy musimy w jakiś sposób się poruszać. Jednak trzeba to robić tak, żeby odbywało się to z jak najmniejszą szkodą dla środowiska i warunków życia mieszkańców.

Jakie są główne słabości przedstawionej do konsultacji koncepcji ?

Kluczowe wady takiego rozwiązania to dwa skrzyżowania usytuowane w bezpośredniej bliskości domów mieszkalnych, oraz nieuwzględnienie potrzeb obecnej, a także planowanej w przyszłości organizacji ruchu drogowego w rejonie Włoch i Ursusa.

Jednymi z najbardziej kontrowersyjnych rozwiązań są planowane skrzyżowania Nowo-Lazurowej z ul. Poczty Gdańskiej i ul. Batalionu Włochy. Dlaczego ?

W środku osiedli mieszkaniowych mają powstać skrzyżowania świetlne z ul. Nowo-Lazurową. Ulica Poczty Gdańskiej stanie się istotnym łącznikiem części Ursusa z nową trasą. Jest wysoce prawdopodobne, że wzdłuż budynków wielorodzinnych i jednorodzinnych tej ulicy będzie stał sznur samochodów generując zwiększone ilości spalin. Takie skrzyżowanie można zrobić z ulicą Tynkarską. Zaprojektowanie skrzyżowania przy torach kolejowych z daleka od budynków mieszkalnych jako skrzyżowania, chociaż niepełnego, ale jednak bezkolizyjnego jest znacznie lepszym rozwiązaniem i może zdecydowanie usprawnić ruch samochodowy.

Projekt budowy skrzyżowania Nowo-Lazurowej z ul. Batalionu Włochy jest kompletnym nieporozumieniem. Jest to wąska bo zaledwie 5.5 metrowej szerokości droga z progami ograniczającymi prędkość pojazdów. W dodatku jest to droga prywatna.

W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym dla dzielnicy Włochy przewidziana jest budowa ulicy Zapustnej na odcinku od ul. Batalionu Włochy do ul. Ryżowej. Nie będzie więc żadnego problemu z dojazdem do ul. Ryżowej i skrzyżowania z ul. Nowo-Lazurową.

Pas zieleni między Ursusem i Włochami przeistoczy się w bardzo uciążliwą granicę. Czy można temu zapobiec ?

Jest to możliwe pod warunkiem, że ul. Nowo-Lazurowa zostanie poprowadzona w wykopie od torów kolejowych do ul. Ryżowej. Miałby być to wykop częściowo przykryty. Pomiędzy ulicami Poczty Gdańskiej i Batalionu Włochy nad Nowo-Lazurową (na poziomie “0”) otrzymalibyśmy zaoszczędzone tereny rekreacyjne dla mieszkańców najbliższej okolicy. Poprawie uległoby przede wszystkim bezpieczeństwo, zdecydowanie zmniejszyła by się ilość spalin, zmniejszyłby się hałas, ( ekrany nie byłyby konieczne), również nie byłaby konieczna budowa przejścia podziemnego z osiedli mieszkaniowych we Włochach do kościoła.

Nowe inwestycje są potrzebne, ale koniecznie trzeba zadbać o niepogarszanie standardu życia mieszkańców.

Zabrzmiało to trochę jak apel do mieszkańców.

I tak miało zabrzmieć. Myślę o działającym już od pewnego czasu “Stowarzyszeniu Zdrowa Nowolazurowa Ursus-Włochy”, które zrzesza osoby zainteresowane nie tylko sposobem budowy trasy, ale również dbaniem o stan środowiska naturalnego, podnoszeniem sprawności fizycznej społeczności lokalnej, rekreacją i wypoczynkiem. Ale jeśli kogoś to zainspiruje i włączy się do działania to bardzo dobrze. Zapraszam!

Jacek Jopowicz We Włochach mieszka z rodziną: żoną Barbarą i dwójką dzieci, absolwent i wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny Politechniki Warszawskiej, w latach 1999 - 2002 z-ca Prezesa Zarządu największej we Włochach spółdzielni mieszkaniowej. W wyborach w 2002 roku został wybrany radnym dzielnicy. Od 2003 r do 2005 z-ca Burmistrza Dzielnicy Włochy. W 2006r. ukończył studia podyplomowe w zakresie „Zarządzanie w Administracji Publicznej”, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Zarządców Nieruchomości „Ekspert”, Aktywnie działa na rzecz mieszkańców dzielnicy współtworząc i pilotując prace kolejnych Stowarzyszeń: SMAR - Stowarzyszenie Miłośników Aktywnej Rekreacji. (sekcje: tenis stołowy, sporty wodne, brydż sportowy, turystyka rowerowa , ...).

Stowarzyszenie „Zdrowa Nowolazurowa Włochy- Ursus”.

^ Na górę

Historia rodzin włochowskich


Zapraszamy na kolejną odsłonę cyklu Włochowskie wspomnienia i pamiątki. Organizowane w ubiegłym roku spotkania zatytułowane Tradycja na wyciągnięcie ręki cieszyły się dużym zainteresowaniem. W tym roku Fundacja Scena Współczesna i Urząd Dzielnicy Warszawa Włochy zapraszają Państwa na cykl spotkań z rodzinami włochowskimi.
Każde spotkanie będzie kryło niespodziankę – opowieść o jednej z rodzin, rozmowę z gościem, pokaz slajdów.

Do końca roku odbędą się cztery spotkania:

  • spotkanie I - 2 czerwca 2006
  • spotkanie II - 29 września 2006
  • spotkanie III - 20 października 2006
  • spotkanie IV - 17 listopada 2006.
Spotkania odbywają się o stałej godzinie: 17:30. Tradycyjnie zapraszamy do pałacyku w parku, czyli do Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Włochy m.st. Warszawy, ul. Ks. J. Chrościckiego 2 (Czytelnia Naukowa Nr VI, wejście B, I piętro).

Ze strony Urzędu Warszawa-Włochy - 2 czerwca 2006

Spotkanie Burmistrza Dzielnicy Włochy z mieszkańcami osiedla Fasolowa - Solipska w sprawie projektowanej trasy Nowo-Lazurowa

W dniu 24 maja br. odbyło się spotkanie Burmistrza Dzielnicy Włochy z mieszkańcami osiedla Fasolowa - Solipska w sprawie projektowanej trasy Nowo-Lazurowa.
W trakcie spotkania mieszkańcy zgłosili wiele postulatów, wniosków i uwag dotyczących projektowanego przebiegu trasy Nowo-Lazurowa. W szczególności zaś wskazywali na fakt, że jakkolwiek jest to droga miejska, przebiegająca przez miasto, to jednocześnie może stać się niezamierzoną drogą tranzytową. Wobec tego faktu liczyć się trzeba ze znacznymi uciążliwościami projektowanego ciągu komunikacyjnego na warunki życia mieszkańców tego rejonu Dzielnicy.
W związku z tym mieszkańcy oczekują, i o to wnosili przede wszystkim, że przebieg tej trasy zostanie zaprojektowany i zrealizowany w takim kształcie, by w możliwie największym stopniu zmniejszyć uciążliwości na życie mieszkańców. 

Burmistrz popierając przedstawione postulaty zobowiązał się do reprezentowania mieszkańców z przedstawicielami ZDM i wspierania przedstawionych wniosków.
O wszystkich kwestiach i problemach dotyczących trasy Nowo-Lazurowa będziemy informować na bieżąco na naszej stronie internetowej oraz biuletynie Dzielnicy Włochy.

Droga ekspresowa N-S

6 maja 2006

OBWIESZCZENIE 

Na podstawie art. 7 ust. 4 ustawy z dnia 10 kwietnia 2003r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych (Dz.U. z 2003r. Nr 80 poz. 721 z późn. zm.) oraz art. 49 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000r. Nr 98, poz. 1071 z pózn. zm.)

Minister Transportu i Budownictwa

zawiadamia, że wydał decyzję z dnia 21.04.2006r. znak: BP7-025-19-241/06/524 utrzymująca w mocy decyzję Wojewody Mazowieckiego Nr 2883/05 znak WPR.II-7047-D/237/05 z dnia 29.12.2005r. o ustaleniu lokalizacji inwestycji: budowa drogi ekspresowej N-S od węzła "Lotnisko" do węzła "Marynarska" w Warszawie wraz z przebudową infrastruktury technicznej - odcinek węzeł "MPL Okęcie" - węzeł "Marynarska" (zadanie 2a). Strony w sprawie mogą zapoznać się z treścią tej decyzji w urzędzie gminy właściwym ze względu na przebieg drogi, tj. w Urzędzie Miasta ST. Warszawy dla Dzielnicy Włochy oraz Dzielnicy Mokotów.

^Na górę

PARK KOMBATANTÓW - plany i realizacja

- INFORMATOR- 493/2006; SPACERKIEM PO MOJEJ DZIELNICY

Trzy piękne parki:
Kombatantów przy ul. Chrościckiego, park wokół stawów Cietrzewia i park przy stawach Koziorożca stanowią niewątpliwą ozdobę Starych i Nowych Włoch.
W ciągu ostatnich kilku lat nastąpiła bardzo korzystna zmiana zarówno pod względem estetyki jak i użyteczności tych terenów. Zagospodarowano i oczyszczono stawy, wybrukowano i obsadzono drzewami oraz krzewami alejki, wyremontowano zabytkowe ławeczki, utworzono place zabaw dla dzieci stwarzając mieszkańcom znakomite warunki wypoczynku po pracy. Rozpoczęte przez burmistrza Krzysztofa Brzózkę w latach 2000-2001 zabiegi konserwacyjno-pielęgnacyjne były kontynuowane przez zarząd burmistrz Elżbiety Paziewskiej.
Estetykę tego pięknego kompleksu parkowo-rekreacyjnego zakłócał jednak niewielki obszar leżący w obrębie Parku Kombatantów, ale należący do rodziny Koelichenów - byłych właścicieli znacznej części terenów dzisiejszych Starych i Nowych Włoch. Ten stan prawny uniemożliwiał nie tylko zagospodarowanie tego terenu, ale i utrzymanie należytego porządku. Zaniedbana część parku porośnięta chwastami stanowiła znakomite miejsce na wysypisko śmieci, a walące się dwie rudery dawały schronienie bezdomnym i ludziom z tzw marginesu. Nie bez powodu mieszkańcy nazwali to miejsce "małpim gajem".
Będąc wówczas członkiem zarządu odpowiedzialnym m.in. za ochronę środowiska, zainicjowałem starania mające na celu wykupienie tego terenu przez miasto. Opracowana przez nas koncepcja zakładała przyłączenie wykupionej części do Parku Kombatantów. Następnym krokiem miało być wyłączenie ruchu kołowego na ul. Obrońców Pokoju na odcinku między ulicami: Zdobniczą i Łuki Wielkie, przez co ulica Obrońców Pokoju stałaby się spacerowym pasażem, który stanowiłby łącznik między Stawami Koziorożca a całą częścią Parku Kombatantów. Dwa połączone obiekty miały w perspektywie utworzyć jeden piękny teren rekreacyjny.
W tym celu przeprowadziłem wiele rozmów z pełnomocnikiem rodziny Koelichenów p. Marią Czerniawską. W drodze negocjacji udało się przekonać p. Czerniawską aby nie sprzedawała tej części parku developerom pod budownictwo mieszkaniowe, co z punktu widzenia interesów właścicieli byłoby na pewno korzystniejsze niż wykupienie terenu przez miasto.
Wiosną roku 2004 zaprosiliśmy Naczelnego Architekta Miasta d.s. zieleni, pokazaliśmy teren i zapoznaliśmy go z naszą koncepcją zagospodarowania tego terenu. W wyniku wizyty uzyskaliśmy nie tylko pełną aprobatę dla naszych planów ale zapewnienie, że Biuro Naczelnego Architekta Miasta dołoży wszelkich starań aby tereny te, jako wyjątkowo piękne, zostały przez miasto wykupione i mogły służyć mieszkańcom tej dzielnicy zgodnie z naszą koncepcją.
W toku dalszych starań spotykałem się w tej sprawie wielokrotnie zarówno z Zastępcą Prezydenta Warszawy p. Sławomirem Skrzypkiem jak i z Dyrektorem Ochrony Środowiska - Agnieszką Bolesta uzyskując wszędzie aprobatę dla naszych planów.
Odchodząc ze stanowiska z-cy burmistrza przekazałem wszystkie materiały nowemu burmistrzowi Dariuszowi Selidze. Pokazałem teren i wprowadziłem w szczegóły prosząc o szczególną troskę w dalszym pilotowaniu sprawy, co zostało mi obiecane.
Niestety na obietnicach się skończyło. Od grudnia roku ubiegłego teren ten jest już własnością miasta. Tymczasem wszystko wygląda tak, jakby o tym fakcie nikt z zarządu nie wiedział. Do tej pory nie zrobiono nic w celu uporządkowania terenu. Walące się rudery nadal straszą i stanowią ostoję dla pijaków, a wyrzucane śmieci są siedliskiem szczurów.
Nikt nie kosi trawy myśląc zapewne, że w dalszym ciągu jest to teren Koelichenów. Szkoda, że chociaż część pieniędzy, które zostały wydane na nie zawsze trafione inwestycje nie przeznaczono na rozpoczęcie prac związanych z zagospodarowaniem i uporządkowaniem tego terenu.
A swoją drogą panowie burmistrzowie, może byście chociaż raz na jakiś czas wsiedli do samochodów i zobaczyli co się naprawdę w tej dzielnicy dzieje. Bowiem takich miejsc, którymi należałoby się zająć jest znacznie więcej.

Sławomir Sosnowski
^Na górę

Tablica pamiątkowa przy Świerszcza

28 marca 2006r w Kurierze Warszawskim podano informację dotyczącą naszej Dzielnicy;

W domu przy ulicy Świerszcza 2 odsłonięto dziś tablicę dla uczczenia więzionych w tym domu Polaków.

W okresie  od lutego do października 1945 roku miał tu siedzibę areszt NKWD. W ciągu tych 6 miesięcy przetrzymywano tu i poddano torturom około 1000 osób. Ślady tych  ludzi odkryła współwlaścicielka budynku w 2000 roku, kiedy porządkowała jedną z piwnic - na ścianach znalazła wyryte napisy, jednoznacznie świadczące o okolicznosciach ich powstania.

<Powrót do "Moje Włochy" Swierszcza Przejście do "Historia Włoch">
Budynek przy Świerszcza 2
Świerszcza 2 tablica


Z Gazety Wyborczej:  Tablica na budynku dawnego więzienia NKWD


 PAP, tu 29-03-2006 , ostatnia aktualizacja 29-03-2006 09:51

Na domu przy ul. Świerszcza we Włochach odsłonięto wczoraj tablicę. Upamiętnia ofiary komunistycznych represji więzione w 1945 r. w piwnicach tego budynku
 
 Areszt istniał co najmniej od stycznia do sierpnia 1945 r. W tym samym domu urzędował osławiony generał NKWD Iwan Sierow, a jego podwładni przesłuchiwali tu więźniów. Ponura historia wyszła na jaw dopiero w latach 90. po odzyskaniu budynku przez prywatnych właścicieli. Na ścianach piwnicy odkryli wyryte przez więźniów napisy. O znalezisku poinformowali Instytut Pamięci Narodowej.

- W piwnicach tego budynku dotykamy kamieni, które są świadkami terroru sowieckiego - powiedział podczas wczorajszej uroczystości prezes IPN Janusz Kurtyka.
^Na górę


Strona utworzona: 31 stycznia  2006;  Właściciel strony: Anna Maria;  

Inne moje strony: zawodowa  "A.M.D. Ubezpieczenia";
prywatne: 
"Nasze Włochy" "Moja Warszawa",  "Kwiaty na balkonach" ; "Miłe miejsca spacerowe".

Strona typu serwis: "Usługi dla Ciebie i Twojego domu"